Garaż?

Jakiś czas temu kupiliśmy z mężem nowy samochód – drugi. Po roku czasu od zakupu pierwszego;P Jak na razie jestem bardzo zadowolona. Jeździ bez żadnych zarzutów, jest wygodny i dużo bardziej przestronny niż ten poprzedni. Nie mówiąc już oczywiście o tym, że jak na razie jest (odpukać) bezawaryjny i można się nim wybrać nawet w dłuższą trasę bez obaw;-) No i w końcu się nie kłócimy, kto dziś bierze auto…. Dobrze, że tak zrobiliśmy – i zainwestowaliśmy w nowe auto, bo rozwód wisiał w powietrzu… żartuje oczywiście:) . Mąż mówił jednak, że przydałoby się na zimę ocieplić garaż, który stawialiśmy przy okazji pierwszego autka. Podobno zapowiadają solidne mrozy, no a wiadomo, że autu takie nie służą. Mąż pojedzie dzisiaj po pracy do hurtowni budowlanej w Warszawie i się trochę porozgląda, po ile tam mają jakieś dobre płyty termoizolacyjne i jakich typów. Ma takiego znajomego, co się zna na takich sprawach, to by to razem zrobili jeszcze przed zimą. Trochę się przez to spóźni na obiad, no ale trudno, najwyżej mu odgrzeję, czasami trzeba się przecież poświęcić. A za to nasze autko będzie miało w zimę cieplutko, bo przecież trzeba o nie odpowiednio dbać.