Przeciekąjący dach

Wiecie co się okazało po ostatniej fali ulew? Przecieka nam dach! Niby nie dużo, nie leje się z niego ciurkiem, no ale są już lekkie zacieki. Zamówiliśmy ekipę remontową, żeby coś z tym zrobili, bo przecież nie można czekać i dopuścić, aż się pojawi grzyb i inne problemy. Szczególnie, że niedawno malowaliśmy pokój na taki ładny, jasny, morski kolor. W każdym razie, to mąż załatwia wszelkie sprawy z tą ekipą. Podobno umówili się, że całość ma wyjść dość ekonomicznie. Mieliśmy ostatnio trochę wydatków i dobrze by było, by trochę przystopować teraz. Na razie kupili jakieś tanie blachy, ale podobno bardzo dobre i o ich jakość nie ma się co obawiać. W każdym razie, będą kryć nimi dach. Ja się tam na tym nie znam, ale mąż mówił, że jest okej. Dla mnie to najważniejsze jest, żeby ten dach przestał cieknąć, bo jesień już wchodzi w decydującą fazę i te ulewy na pewno będą coraz częstsze. Inna sprawa, że niezbyt lubię jesień, brrr… Wiadomo, zimno, mokro, szaro. No ale jakoś trzeba to przetrzymać.